Jak wynika z najnowszego raportu Polskiej Rady Biznesu z 2018 r. „Przedsiębiorca wysłuchany” – aż 43% polskich przedsiębiorców z sektora MŚP uważa, ze kredyty komercyjne są dla nich słabo dostępne. Bolączka niedofinansowania dotyka najczęściej firm z sektora budowlanego i usług. Czy inne branże również mają powody do niepokoju? Jak radzą sobie polscy przedsiębiorcy z rozwojem firmy? Na ten i wiele innych tematów rozmawiamy z dystrybutorem jodu w Polsce – przedstawicielem SEMO Polska.

Monument Fund: Jakie były początki firmy? Co skłoniło Pana do zajęcia się jodem?

SEMO Polska: Odszedłem z branży budowlanej po 20-stu paru latach, szukałem pomysłu na biznes, bo wypaliłem się w tym sektorze. Przez przypadek ktoś podesłał mi ten produkt; jeszcze wtedy zajmowała się tym inna osoba. Można powiedzieć, że trochę zostałem w to wciągnięty. Miałem dojścia handlowe do sprzedaży różnych towarów. Zaproponowano mi, żeby wypuścić na rynek wodę funkcjonalną z jodem. I tak to się zaczęło. Koncentrat jodu stał u mnie na półce. To było kilka lata temu; tak powstał biznes. Potem historia sama się potoczyła. Na Słowacji razem ze wspólnikiem zacząłem współpracę nad koncentratem jodu. Postanowiliśmy wypuścić na rynek suplement w jego najprostszej postaci. I to był strzał w dziesiątkę.

Monument Fund: O jodzie i jego dobroczynnych właściwościach słyszał niemal każdy. Ale nie każdy wie, że warto a nawet trzeba go uzupełniać. Podobnie jest z samą branżą, która jest ciekawa i perspektywiczna, choć nie każdy ma o niej wystarczającą wiedzę. Jak Pan to ocenia z własnej, osobistej perspektywy?

SEMO Polska: Branża suplementów diety, bo o niej mówimy jest rzeczywiście bardzo rozwojowa. Polska jest jednym z głównych graczy na tym rynku, na drugim miejscu plasuje się Ukraina. Rynek zmierza ku naturalnej żywności – coraz mocniej koncentruje się na nutraceutykach (To substancje naturalnie występujące w żywności. Ich spożycie może pozytywnie oddziaływać na funkcjonowanie organizmu i zmniejszać ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych. Głównym źródłem są przede wszystkim produkty pochodzenia roślinnego; w mniejszym stopniu mikroorganizmy i produkty pochodzenia zwierzęcego – wyj. źródło: https://biotechnologia.pl/.) Stopniowo zacząłem fascynować się jodem i jego właściwościami. Początkowo nie wiedziałem nic na ten temat. Wiedza przyszła z czasem i stawianiem kolejnych kroków w biznesie. Zainteresowanie wzrosło, kiedy zobaczyłem dobroczynne rezultaty działania tego pierwiastka wśród bliskich mi osób. Jod jest mikroelementem, który pełni niezwykle ważną funkcję w naszych organizmach. Każda komórka naszego ciała potrzebuje jodu. Jest niezbędny m.in. do prawidłowego funkcjonowania gruczołu tarczycy i całego układu nerwowego. Wiedzą o tym doskonale Ci, którzy zmagają się z niedoczynnością lub nadczynnością tarczycy.

Monument Fund: Wspomniał Pan o osobistych doświadczeniach związanych z działaniem jodu. Jakie one były?

SEMO Polska: Dobroczynnych właściwości jodu doświadczyłem bezpośrednio na sobie i wśród znajomych. To mnie przekonało, dlatego zapaliłem się do tego biznesu. Wprowadziliśmy ten suplement na rynek, a za poł roku miałem wyłączność na dystrybucję w Europie. Najważniejsze to robić to, co się lubi. Ja osiągałem w budowlance sukcesy przez 16 lat. Byłem niezniszczalny, bo to kochałem. Po tylu latach znudziło mnie to, traktowałem tę branżę tylko jako sposób na zarabianie pieniędzy. Byłem wypalony. Dla mnie nie było już powrotu do tego biznesu.

Monument Fund: Biznes nie może stać w miejscu. Jak chce Pan go rozwijać, w jakim kierunku zmierzać?

SEMO Polska: Już jestem po rozmowach na temat dotacji unijnych – m.in. na modernizację zakładu i działania prozdrowotne. To są bardzo wysokie kwoty. Kolega po fachu ma zakład, postanowił zrezygnować z produkcji drzwi. Podjąłem decyzję, że go zmodernizuję i uruchomię produkcję suplementu – jodu z chlorofilem. To taki mocny detoks na urazy i chcę to zrobić w Polsce. Chcę wejść zdecydowanie i mocno w branżę suplementów. Nie chodzi mi tylko o produkcję samego koncentratu. W długofalowej perspektywie zamierzam tworzyć nowe produkty na bazie komponentów. Jodu nie ma nikt w Polsce (funkcjonuje tylko jodek potasu). Jeżeli projekt  dojdzie do skutku – w wielu produktach pojawi się jod. Będzie obecny w wodzie zwykłej, funkcjonalnej, izotonikach itp. Jest to kwestia najbliższych miesięcy – już jestem po wstępnych rozmowach. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Zajmując się tym biznesem, poczułem zew młodości. Podoba mi się to, więc rozwijam interes, idę naprzód. Od 16 lat nikt nie zaistniał z tym produktem na rynku. Były podejmowane próby, ale bez powodzenia. Trzeba się uwiarygodnić i utrzymać klienta, to jest najważniejsze w każdym biznesie. Tak samo jest z produktem. Jeżeli jest zły nikt go nie kupi, trafi do kosza.

Monument Fund: Rozwój firmy wiąże się z inwestycjami, a więc również z pieniędzmi. Na co przeznaczył Pan finansowanie otrzymane z Monument Fund?

SEMO Polska: Przede wszystkim na rozwój w obszarze działań marketingowych i docieranie do grup odbiorców mojego produktu. Teraz pracuję nad reklamą i nowymi opakowaniami. Pojawienie się etykiety „bio” nieco komplikuje sprzedaż. Unijne certyfikaty opatrzone takim znakiem są przygotowane głównie pod uprawy i hodowle. Nasz jod jest czysty biologicznie i możemy się nim posługiwać. Ale są hurtownie, które przyjmują tylko produkty certyfikowane – i tu tracimy sporą część rynku. Dlatego chcę zmienić opakowanie. Pracujemy również nad wprowadzeniem aktywatorów dla roślin. Takie działanie wiąże się z przebudową strony www, bo nie jest to suplement diety. Istotnym elementem wspierającym sprzedaż jest również reklama w social media – czyli sponsorowane posty, Instagram. Mocno propagujemy Iodicę również w branży fitness, sportowcy także powinni uzupełniać niedobory jodu. Będę również obecny w kwartalnikach o zdrowiu i na targach oraz prelekcjach. To bardzo dobry nośnik informacji o produkcie. Zwyczajowo na taką prelekcję przychodzi dwadzieścia osób i przekazuje informacje kolejnym dwudziestu. Znowu ta Iodica – to może kupię i zobaczę. Bombardujemy klienta informacjami o naszym produkcie. To działa. Konieczne są jednak spore nakłady finansowe. Wszystkie działania w tym obszarze są płatne.

Monument Fund: Rynek finansowania przedsiębiorców daje wybór. Działa Pan w branży suplementów nie od dziś. Na pewno pojawiły się inne, konkurencyjne propozycje. Dlaczego wybrał Pan naszą ofertę? Jakie czynniki miały na to wpływ?

SEMO Polska: Na pewno ludzie z którymi się spotkałem i którzy przedstawili mi ofertę, a potem doprowadzili do podpisania umowy. No i oczywiście niższy niż u konkurencji koszt pożyczki. Intuicyjnie wiedziałem, że przyjmę ofertę Monument Fund. Środki były mi potrzebne na utrzymanie płynności i przede wszystkim doinwestowanie w rozwój. Nigdy w życiu nie brałem kredytu. W zeszłym roku po raz pierwszy wziąłem pożyczkę; teraz był drugi raz. Dla mnie ważny był całokształt firmy. Przede wszystkim ludzie zaangażowani w ten proces byli mili i przyjaźni. A to jest bardzo istotne. Całokształt – czyli droga od pośrednika poprzez konsultanta, aż do osoby bezpośrednio odpowiedzialnej za kontakt z klientem i cała komunikacja z tym związana. Ma to bardzo duży wpływ na to, w jaki sposób człowiek podchodzi do drugiej strony.  

Monument Fund: Skoro mówimy o finansowaniu i przedsiębiorcach. Jak z własnej perspektywy ocenia Pan ten rynek. Czy przeciętnemu, a nawet nieprzeciętnemu Kowalskiemu stosunkowo łatwo jest uzyskać np. finansowanie z banku? Tej instytucji, do której jako pierwszej biznes kieruje się po wsparcie?

SEMO Polska: W bankach bardzo trudno jest uzyskać kredyt. Wielu moich znajomych, prowadzących biznesy ubiegało się o takie finansowanie – bez rezultatu. Procedury są rozbudowane, wymaga się też często wielu rodzajów zabezpieczeń. A w biznesie liczy się czas, szybkie podejmowanie decyzji. Szukając finansowania oczekujemy większej elastyczności i zrozumienia charakteru prowadzonej działalności, bo każda jest inna. Taką możliwość dają nam, przedsiębiorcom instytucje finansowe – takie jak Monument Fund.  

Monument Fund: Dziękuję za ciekawą rozmowę i życzę powodzenia w rozwijaniu działalności.